Zapraszamy na finisaż wystawy Ryszarda Tyszkiewicza pt. "Śni mi się".
Jest to ostatnia możliwość spotkania się z autorem prac oraz obejrzenia wystawy.

ZAPROSZENIE Finisaż R

               ●

 

"Via regia – szlak wędrówki gatunków". Via regia (droga królewska) prowadziła od Santiago de Compostela przez m.in. Frankfurt nad Menem, Erfurt, Lipsk, Görlitz, Wrocław i Kraków, do Kijowa. Wzdłuż szlaku powstawały miasta, klasztory i kościoły, a także koncentrowały się ośrodki handlowe. Okres największego znaczenia via regii przypadł na XIII-XIX wiek. Drogą królewską uczęszczali nie tylko pielgrzymi, kupcy, żołnierze, rzemieślnicy i studenci, transportowano nią surowce, materiały, zboża oraz przepędzano stada bydła. Przemieszczały się różne gatunki zwierząt i roślin, często inwazyjne, zagrażające ludziom, rodzimej florze i faunie oraz uprawom i hodowli. Prelekcję rozpoczyna historia Cyprinus carpio, czyli karpia, ponieważ wzdłuż via regii na Łużycach i Śląsku mnisi rozpowszechnili go jako ulubioną potrawę wielkopostną. 

Jedną z najważniejszych roślin związanych z tym szlakiem był urzet barwierski, który sprowadzono do Europy z Azji już w starożytności. Zawierał on dużo niebieskiego barwnika zastąpionego z czasem tańszym indygo. Urzet transportowano z zachodu na wschód aż do wojny trzydziestoletniej. W drugą stronę - ze wschodu na zachód – przewożono barwnik czerwony uzyskiwany z pluskwiaka o nazwie czerwiec polski. Barwnik ten używano do połowy XIX wieku w całej Europie. W średniowiecznej Polsce pluskwiak czerwca polskiego miał duże znaczenie gospodarcze. Uzyskiwano z niego wart tyle co złoto karmazyn, służący do barwienia na czerwono skór, wełny i jedwabiu. Dopiero po odkryciu Ameryki barwnik z czerwca polskiego został wyparty przez tańszy czerwiec kaktusowy. Drogą królewską transportowano też szczeć sukienniczą. Główki tej rośliny stosowano w przędzalnictwie do gręplowania wełny oraz do czesania wełnianych tkanin. Dzięki szlakowi popularny stał się także ziemniak, początkowo jako egzotyczna roślina ozdobna, a potem uprawna. 

Z licznych pastwisk Podola, Małopolski, pędzono do Hesji i Turyngii bydło przeznaczone na ubój. Po via regii podróżowały też zwierzęta egzotyczne prezentowane zarówno na targach, jak i dworach. Takim zwierzęciem był nosorożec o imieniu Clara. Została uwieczniona na kilku obrazach, np. Jana Wandelaara Nosorożec Clara, Jeana-Baptiste Oudry’ego Nosorożec Clara w Paryżu czy Pietra Longhi’ego Nosorożec. Clara była gwiazdą i jedną z głównych atrakcji karnawału w Wenecji w 1751 r. Jej właściciel pokazywał ją we wszystkich stolicach europejskich. Odwiedziła też Polskę, była w Warszawie i Krakowie. 

Aby powiększyć możliwości łowieckie królów i książąt sprowadzano do Europy Środkowej i wypuszczano na swoich włościach nowe gatunki zwierząt. Bażant pochodzący z Azji przywędrował do Europy razem z Rzymianami. Pod koniec średniowiecza przywożono go między innymi i na Śląsk, rozmnażano i wypuszczano na wolność. Innym sprowadzonym zwierzęciem w celach łowieckich był muflon. Pierwsze osobniki przywieziono w Sudety w 1902 roku. 

Przypadkowo szlakiem przemieszczały się mikroorganizmy chorobotwórcze. W połowie XIV wieku z zachodu na wschód „przywędrowała” dżuma. Niecałe pięć wieków później wraz z żołnierzami armii napoleońskiej z Rosji przybyła wesz odzieżowa, a wraz z nią tyfus plamisty.

Taka wędrówka gatunków trwa także dziś. Pojawiają się u nas nowe gatunki roślin, grzybów i zwierząt, bo czy w pełni odpowiadamy za to co mamy pod butami?

Strona ze starej książki zielarskiejjpg Stawy na Górnych Łużycachjpg Smocza krewjpg Czerwiec polskijpg Fragment wystawy Via regia szlak wędrówki gatunków w Muzeum Przyrodniczym im

                 

"Nie pozwól, żeby Twoje marzenia zarosły chwastami" - to jest nasze motto, które przez całe życie drzemało w nas. W naszym dojrzałym wieku, fotografia pochłonęła nas i jest naszym sprzymierzeńcem w odkrywaniu obrazów ukrytych, nieoczywistych, w otaczającej nas przyrodzie. Aparat fotograficzny stał się narzędziem, przekaźnikiem naszego postrzegania. Fakt zarejestrowania obrazu, skrywanego przez naturę, jest dopiero iskrą, która rozpala wyobraźnię, jest początkiem procesu twórczego. W atmosferze dialogu i burzy emocji, uruchamiamy narodziny finalnego obrazu.

Dużo podróżujemy w poszukiwaniu tajemnicy i cudów natury, często niewidocznych dla oczu, które tylko ślizgają się po formach. Staramy się wniknąć głębiej, poznać zjawisko, strukturę, wręcz zaprzyjaźnić się z obiektem. Traktujemy to jako proces duchowego współistnienia i pojednania z tym co przyroda pozwala nam odkryć, dopuszczając nas do swoich tajemnic.

Przebywając w okolicach Piranu, na wybrzeżu Słowenii, natrafiliśmy na niezwykłe muszle przyczepione do skał nabrzeża. Zafascynowały nas swoją niewinnością, bezbronnością z patyną czasu i niezauważalnością. Są inne od swoich braci i sióstr z egzotycznych mórz i oceanów. Pewne sugestie w fotoobrazach do życia człowieka, świadczą o tym, że jesteśmy jednym światem przenikającym i obserwującym się wzajemnie.

Dostrzegamy to w całej otaczającej nas naturze: formach skalnych, wodzie, strukturach drzewnych ....

Piękno i destruksja

              ●

Koncert  ballad rosyjskich i ukraińskich. Zaśpiewa tenor Aleksander Evseev, w repertuarze ballady z repertuaru Chóru Aleksandrowa i Bułata Okudżawy.

Aleksander Jewsejew- jest laureatem ukraińskich i międzynarodowych konkursów wokalnych. Ukończył studia na wydziale Sztuki Estradowej w Dniepropietrowsku. Występował na scenach w Kanadzie, Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy. Od kilku lat mieszka i koncertuje w Polsce. W tym czasie nagrał trzy płyty w języku polskim, rosyjskim i ukraińskim. Śpiewa słynne ballady ukraińskie i rosyjskie, pieśni Bułata Okudżawy oraz pieśni z repertuaru Chóru Aleksandrowa m. in. Modlitwa, Balonik, Matko moja ja wiem, Kalinka, Trojki dwie, Suliko, Katiusza, Bradiaga, Gori gori moja zwiezda i inne....

Czas trwania około 80 min. Informacja i rezerwacja tel. 509 295 584 Bilet 40 zł

Ballady rosyjskie